Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Wywiad z Mistrzem Czystym


Prowadząca wywiad: Sharon

Rozumiem, że miecza na czas przesłuchania nie oddasz? :)
Mogę oddać, mam jeszcze Moc. :)

I tak nie miałabym szans z mistrzem. :) Powiedz więc, dlaczego postanowiłeś iść drogą Jedi?
Poczułem, że takie jest moje przeznaczenie.

Jak długo jesteś w JO?
Od 20 kwietnia 2002.

A kto był Twoim mistrzem i jak układała się wasza współpraca?
Moim mistrzem był Sha’Kinah, niestety nieobecny już teraz w JO. :/ Współpraca układała się bardzo dobrze, można z nim było fajnie porozmawiać nie tylko na temat szkolenia. Co do samego szkolenia, to mistrz Sha’Kinah prowadził je dość długo tak jak chyba u każdego swojego Padawana.

Może chciał mieć pewność, że dobrze was wyszkoli. :) A Ty, ilu Padawanów wyszkoliłeś i co możesz o nich powiedzieć?
Z tych, którzy zostali w Jedi Order to Zan i Merduk. Nie narzekałem na współpracę z nimi, było całkiem fajnie. :)

Jesteś już w JO dosyć długo. Czy jest coś, co chciałbyś zmienić?
Hmm… Ostatnio dość mało czasu poświęcałem JO z powodu innych obowiązków, więc trudno mi powiedzieć, ale mam dość fajne wspomnienia z czasu spędzonego tutaj. :)

Czy podczas pobytu w Jedi Order miałeś chwile zwątpienia i myślałeś o odejściu?
Tak, były takie momenty, w których czułem, że mój czas tutaj dobiegł końca i myślałem o odejściu, ale jednak pozostałem. :)

Jakie jest Twoje podejście do natury Mocy?
Uczono mnie, że istnieje jasna i ciemna strona.

I zgadzasz się z tym podziałem?
W zasadzie uważam, że większość rzeczy zależy od intencji, jednak jeżeli będą one dobre, ale będzie się wybierać łatwe rozwiązania, które mogą zaszkodzić innym, to można przywyknąć do takiego chodzenia na łatwiznę i to już jest ciemna strona.

Czy utożsamiasz się z jakimś konkretnym Jedi?
Nie, ale wzorowałem się zawsze na Obi-Wanie. :)

Ok., ostatnie pytanie: czy masz jakieś życiowe motto?
„Vi veri uniwersum vivus vici”.

Dziękuję za poświęcony czas, mistrzu. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Cię pytaniami. :)
Nie ma sprawy, ale nie były wcale takie łatwe jak zapowiadano wcześniej.
Wróć na górę