Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Yaddle - Jedi, którą cenię

Autor: Petrus

Moja przygoda ze światem Gwiezdnych Wojen rozpoczęła się w 1999 roku. Zawsze najbardziej pociągało mnie w nim wszystko związane z Jedi i Mocą.
W miarę rozwoju Sagi, zaczęły się pojawiać postacie Jedi, których postępowanie czy wyznawane wartości okazywały się być mi bliskie. Do tego zacnego grona należy także bohaterka niniejszych rozważań. Owe przymioty odzwierciedlają poniekąd to, czym sam staram się w życiu kierować; bądź to, co podziwiam u innych.

Mistrzynię Jedi Yaddle poznaliśmy po raz pierwszy w Części I: Mrocznym Widmie, jako członkinię Najwyższej Rady. Była milczącą i nieco wycofaną postacią (odniosłem nawet wrażenie, iż pozostającą trochę w cieniu innych radnych). Ale to w mojej opinii tylko przydawało jej tajemniczości.
To przedstawicielka rasy Yody, ale młodsza od niego. I sądzę, że także skromniejsza. Posiadała wielki autorytet, ale nie musiała go specjalnie podkreślać. Nie wywyższała się, tak jak to niekiedy czynił jej rodak. To jedna z cech, jakie mnie w niej ujęły.

Pamiętam, że kiedy ją w filmie zobaczyłem, największe wrażenie wywarło na mnie jej zamyślone spojrzenie. Jednocześnie jej oczy były szeroko otwarte, uwaga skupiona na toczącej się wokół dyskusji o losie Anakina Skywalkera.
Yaddle szybko doczekała się własnej historii w „rozszerzonym uniwersum” i charakterystyki, którą z miejsca wzbudziła moją sympatię.

Żyjąca niemal pięć stuleci bohaterka tych rozmyślań przez ponad 100 lat więziona była pod ziemią na obcej planecie. Pozostawiona samej sobie, bez swojego mistrza, wody ani pożywienia, musiała się wykazać sporymi pokładami cierpliwości i wytrwałości. Podobnie w późniejszym okresie. Kiedy już została Mistrzynią, miała pod swoją opieką wielu Padawanów, w tym dosyć niepokornego Empatojayosa Branda.

Kolejną lubianą przeze mnie cechą charakteru Yaddle, jakiej szukam u innych osób, to poczucie humoru. Często robiła psikusy młodszym Adeptom, bądź wsuwała cukierki do kieszeni ich szat.
W czasie swojej niewoli, osiągnęła ona niezrównany wśród Jedi stopień zespolenia z Mocą. Opanowała nawet techniki zakazane przez Zakon. Uważam to za dowód wielkiej odwagi z jej strony, oraz dojrzałości i świadomości własnej siły. Odważną musiała być także na co dzień – broniąc się przed drapieżnikami w swoim więzieniu i potem, na wielu misjach po powrocie do Świątyni.

W większości źródeł, w których owa Jedi występuje, można natknąć się na stwierdzenie, że wnosiła do Rady spokój i rozwagę. Potrafiła doskonale zebrać często rozbieżne opinie Radnych i wtrącić jakiś rozstrzygający komentarz. Takie sytuacje, jak i wspomniane wyżej pierwsze spotkanie z Anakinem, świadczą o podzielnej uwadze. O zdolności „ogarnięcia” wielu spraw jednocześnie.

Cenię u ludzi mądrość i pociąg do wiedzy. Podziwiam tych, którzy potrafią się całkowicie poświęcić jakiejś sprawie lub pasji. Mistrzyni Yaddle odznaczała się tym wszystkim.
Przez pewien czas służyła w świątynnym Archiwum, mając pod swoją pieczą mnóstwo jasno- i ciemnostronnych holokronów, a ponadto całą dostępną w Galaktyce wiedzę. Dzięki temu pomogła Zakonowi rozwiązać niejedną zagadkę. W trakcie misji na planecie Mawan, bez wahania poświęciła swoje życie w obronie jej mieszkańców i Anakina Skywalkera.

Biorąc pod uwagę wszystko to, co napisałem powyżej, uważam, że niedoceniona w świecie Star Wars Mistrzyni Yaddle może być doskonałym wzorem do naśladowania. Zarówno dla Jedi, jak i dla wszystkich ludzi w ogólności. Jak starałem się tutaj dowieść, sporo można się od niej nauczyć.

BIBLIOGRAFIA
1. Gwiezdne Wojny: Maska Kłamstw, James Luceno (w tłumaczeniu Katarzyny Laszkiewicz).
2. Jedi Quest #4: The Master Of Disguise, Jude Watson
3. Jedi Quest #5: The School Of Fear, Jude Watson
4. Jedi Quest #6: The Shadow Trap, Jude Watson
5. Star Wars: The Complete Visual Dictionary, David West Reynolds, James Luceno, Ryder Windham (strona 17 - rozdział "Episode I - Jedi High Council")
6. Wookiepedia

Wróć na górę