Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Zieloni Jedi

Autor: Petrus

Zieloni lub Koreliańscy Jedi - ogólne określenie stosowane wobec Rycerzy Jedi rodem z planety i systemu Korelia. Ta pierwsza nazwa wzięła się od koloru szat, jakie nosili (na cześć dawnej koreliańskiej flagi).

Byli niezależni i zamknięci w sobie, trzymali się na uboczu, głównie w towarzystwie własnych ziomków. Słynęli z patriotyzmu. Chociaż owi Jedi (jak wszyscy członkowie Zakonu) podlegali Najwyższej Radzie, rzadko zgadzali się z jej postanowieniami. Nic zatem dziwnego, że zakonni włodarze na Coruscant spoglądali na swoich koreliańskich pobratymców raczej podejrzliwie i uważali ich za heretyków.

Historia „Zielonych” zaczyna się w zamierzchłej przeszłości, właśnie od drobnego nieporozumienia. O co konkretnie poszło, dziś już nie wiadomo. Skończyło się to wszakże tym, iż spora liczba koreliańskich Jedi postanowiła powrócić do domu. W stołecznym Coronet City założyli ufortyfikowaną enklawę oraz powołali własną Radę. Tam przez pokolenia pozostawali w izolacji, kultywując własne zwyczaje i praktyki, często sprzeczne z tradycyjnym nauczaniem tamtych czasów. Przyjmowali misje jedynie w obrębie macierzystego sektora, dopuszczali w swoich szeregach miłość i małżeństwo. Dzięki temu powstawały całe rody Korelian silnych Mocą, jak na przykład rodzina Halcyonów.

Trzeba tu jednak podkreślić, że niektórzy członkowie owych rodów wykazywali się słabszą wrażliwością na Moc niż inni. Takie osoby zazwyczaj ściśle współpracowały z Koreliańską Służbą Bezpieczeństwa, pomagając w ściganiu lokalnych kryminalistów lub przemytników. W przestępczym półświatku, Zieloni Jedi cieszyli się opinią twardych i wyzutych z emocji stróżów prawa.

Pomimo swojej izolacjonistycznej postawy, bohaterowie tego artykułu byli częścią szerszego Zakonu Jedi i podzielali ich losy w wielu wojnach, jakie przez wieki wybuchały w Galaktyce. Po zakończeniu Wielkiej Wojny Galaktycznej między Republiką a Imperium Sithów (3681-3653 BBY), Zieloni Jedi postanowili zaszyć się w swojej enklawie. Nie byli tam jednak bezpieczni – Sithowie w końcu ich dopadli i zniszczyli.

Do czasów Nowych Wojen Sithów (2000-1000 BBY), Rycerze z Korelii zdołali odbudować swoje szeregi pod przywództwem Lorda Berethona i z powodzeniem bronili własnego układu planetarnego przed wrogą inwazją.

Później prowadzili masywną kampanię przeciw Bractwu Ciemności Kaana, pod koniec której Lord Berethon był jednym z tylko dwóch Jedi (oprócz Valenthyne’a Farfalli), którzy uszli z życiem. Jednakże po zakończeniu konfliktu, nie uznano zasług „odszczepieńców”. Ci zaś, zmęczeni polityką Coruscant, wrócili na rodzinną planetę. Przez prawie tysiąc następnych lat, słuch o Zielonych zaginął.

Wydaje się, że u schyłku Starej Republiki, niektórzy koreliańscy Jedi byli dosyć skłonni do współpracy z Najwyższą Radą. Jeden z nich, Thame Cerulian, nawet sam w niej zasiadał i był bardzo poważany w Zakonie.

Wraz z nastaniem Wojen Klonów, znów dały o sobie znać dawne nieporozumienia – Korelianie przedłożyli dobro własnego systemu nad Republikę. Pomimo tego, w wojnie wzięło udział kilkunastu Zielonych, w tym Nejaa Halcyon. Ostatecznie w roku 19 BBY Republika przekształciła się w Imperium, a Zieloni Jedi niemal doszczętnie wyginęli w Wielkiej Czystce.

Po śmierci Imperatora, do odnowionego Zakonu Jedi Luke’a Skywalkera trafił Corran Horn – wnuk Halcyona, który z czasem stał się szanowanym Mistrzem. Do roku 40 ABY (pomimo kolejnej Galaktycznej Wojny Domowej, 40-41 ABY), założył on nową enklawę Zielonych Jedi na Korelii. Tam swój trening rozpoczęło kolejne pokolenie Rycerzy...

Wróć na górę