Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Pomysł na fabułę Epizodu VII

Autor: Resmi Helfire

Istoty znajdujące się w pobliżu nie mogłyby przeoczyć rozchodzącego się marszu Szturmowców spieszących na zwołanie sił Najwyższego Porządku. Wśród zebranych dało się wyczuć poruszenie i niezadowolenie, jednak nie u wszystkich. Większość posłusznie słuchała przemówienia Admirała Snoke.

******

Finn zasnął błąkając myślami wokół sensu swojego życia. Odkąd pamiętał służył w szeregach Szturmowców pewien, że tam jest Jego miejsce, jednak podczas przemówienia Admirała Snoke w Jego umyślę narodziły się wątpliwości.
- Twój ojciec zginął! Poświęcił życie dla wspólnego dobra walcząc w szeregach Szturmowców! Ty Finn masz dwa wyjścia: Zhańbić Jego dobre imię i tym samym swoje, lub przyłączyć się do Nas, by ją uhonorować.- Admirał patrzył na Niego wzrokiem tak wnikliwym, oskarżycielskim, że Finn nie wahał się ani chwili, podjął decyzję. W tamtej chwili nie wiedział jeszcze, że ta decyzja zaprowadzi Go o wiele dalej niż przypuszczał.

Finn zerwał się z łóżka, gdy inni spali jeszcze głębokim snem. Nie mogąc zrzucić z siebie ciężaru jakim był nagły ogrom wątpliwości wyszedł przed budynek z zamiarem popatrzenia na wschodzące słońce, które za kilka minut powinno pojawić się za horyzontem. Siedząc na jednej ze skał znajdującej się zaledwie kilka metrów od niewielkich drzwi, przez które wyszedł, zagłębił się w myślach. Nagle przed Jego oczyma pojawiły się obrazy. Urywki wspomnień. Widział swego ojca wracającego do domu, w którym po śmierci Jego ukochanej żony zastał tylko ból i cierpienie. Kochał swoją wybrankę nad życie, lecz kiedy odeszła pozostał mu tylko Jego syn... Nagle smutny obraz przeszłości zniknął a na jego miejscu pojawił się nowy. Tym razem był z ojcem w ogrodzie, gdzie uczył od ojca wszystkiego, czego ten mógł Go nauczyć. Nim po kilku latach ojciec chłopca zniknął, Finn był wyszkolony niczym żołnierz po wielu latach ciężkich treningów.
Na wspomnienie ojca łza zakręciła się w Jego oku, po czym spłynęła w dół twarzy. Finn szybko wytarł twarz mając nadzieję, że nikt tego nie wiedział. Jednak w pobliżu nikogo nie było. Słońce jak i reszta Jego legionu nadal spokojnie spali, więc Finn nie zmieniając pozycji zajął się czyszczeniem swojej zbroi, jednak czuł się dziwnie, jakby był obserwowany przez istotę, której sam nie mógł jej dostrzec.

- Finn- usłyszawszy nawołujący Go głos spojrzał w kierunku budynku kilka metrów za Wami, jednak nikogo nie ujrzał.
-Kim jesteś?!- Niespokojny mężczyzna rozglądał się dookoła, po chwili dopiero zdając sobie sprawę, że wzywający Go głos nie należy do żadnej materialnej osoby. Stał więc nasłuchując i gdy minęło kilka sekund a głos nadal milczał wrócił na swoje miejsce przekonany, że to tylko Jego wyobraźnia płata mu figle.
-Finn- Tym razem nie wstał, lecz ze strachem nasłuchiwał głosu, przybywającego znikąd, jakby był tylko w Jego głowie. – Finn, twoim przeznaczeniem jest zadanie o wiele ważniejsze niż te, ku któremu zmierzasz.- głos był teraz odrobinę wyraźniejszy i Finnowi zdawało się, że skądś go zna, jednak nie umiał przypomnieć sobie skąd.- Odkryj swoje przeznaczenie Finn, posłuchaj swych uczuć a odkryjesz je i zmienisz swoje życie na zawsze.- Mężczyzna nie mógł uwierzyć w to co słyszał, zdawało mu się, że to jednak tylko sen i że zaraz się obudzi wśród reszty sług Najwyższego Porządku. Z budynku za jego plecami dobiegły sygnały alarmu wzywającego wszystkie jednostki do auli. Zaniepokojony wstał i ruszył w stronę drzwi.- Słuchaj uczuć Finn- usłyszał po raz ostatni zanim wszedł przez małe drzwi prosto w sam środek gradu odzianych na biało-czarno ludzi biegiem podążających w kierunku północnych drzwi. Bez zastanowienia ruszył w ich ślady.

*****

Finn biegł przed siebie w kierunku lądowiska, ledwie łapiąc tchu i unikając skierowanych w Jego kierunku salw promieni energetycznych wystrzeliwanych z podręcznych blasterów Szturmowców usilnie próbujących Go dogonić. Zasapany i zmęczony wszedł na pokład małego statku i pośpiesznie zamknął rampę. Salwy nie ustawały. Mężczyzna nie tracąc ani chwili usiadł za stery urządzenia, które w obecnej sytuacji był dla niego jedynym ratunkiem.
Po kilku nieudanych próbach, silnik statku w końcu ożył pozwalając pilotowi na wyprowadzenie go kilka metrów nad ziemie. Po kilku sekundach spokojniejszy już mężczyzna swobodnie wymanewrował maszyną, obracając ją o sto osiemdziesiąt stopni. Odlatując, zdołał jeszcze ujrzeć patrzącego w Jego kierunku przez jedno z okien wież budynku, odzianego na czarno Kaylo Rana.

Cudem unikając zestrzelenia przez ścigające Go statki łudząco podobne do tego, w którym sam siedział, wszedł w nadprzestrzeń. Nie wiedział do jakiego układu prowadzą dane, które znalazł w archiwum pamięci statku, ale był pewien, że w lepsze miejsce niż czeka Go, kiedy dostanie się z powrotem w ręce byłych towarzyszy broni.

Minęło kilka godzin nim dotarł na miejsce. Jego oczu ukazał się widok żółtej piaszczystej planety. Jeszcze nim alarm maszyny powiadomił Go o awarii spowodowanej przeciążeniem, zdążył wyczytać z danych pojawiający się na ekranie, że właśnie wszedł w atmosferę planety o nazwie Jakku.
Chwycił za stery, żeby powoli wylądować, jednak jego zamiary runęły. Przeciążenie spowodowało uszkodzenie sterowności. Przerażony Finn spadając na powierzchnie planety z dużą prędkością podejrzewał, że teraz może liczyć już tylko na uśmiech losu. Na całe szczęście tony piachu znajdujące się na powierzchni złagodziły upadek na tyle, że mężczyzna nadal żył. Resztkami sił zdołał wyjść ze środka maszyny nim ta stanęła w płomieniach. Uradowany faktem, że nadal żyje chwiejnym krokiem ruszył przed siebie w stronę swojego przeznaczenia.
Wróć na górę