Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Filozofia Jedi

Autor: Miranda

Filarem filozofii Jedi i wyznacznikiem ich podejścia do życia i świata jest Kodeks obudowany szczegółowymi wytycznymi w trakcie długiej historii Zakonu.

Nie ma emocji, jest spokój
Nie ma ignorancji, jest wiedza
Nie ma pasji, jest pogoda ducha
Nie ma śmierci, jest Moc

To właśnie te cztery krótkie zdania są kwintesencją bycia Jedi. To one wyznaczały drogę, którą podążał każdy Jedi, od Adepta po Mistrza. Kodeks wymagał od Jedi wyzbycia się emocji, namiętności, które zastąpione miały być spokojem, dystansem wobec materialnego świata. Wiązały się z tym daleko idące konsekwencje w postaci chociażby zakazu małżeństw czy ogólniej związków zarówno pomiędzy Jedi jak i związków z osobami spoza Zakonu. Głównym celem, jaki przyświecał temu zakazowi, było zapobieżenie tworzeniu się dynastii osób wrażliwych na Moc. Od reguły tej czyniono wyjątki, ale były one niezmiernie rzadkie. Tak jak rzadko zdarzało się, że Jedi łamali ten zakaz. Co oczywiście nie oznacza, że byli wypranymi z emocji automatami. Szczególna, głęboka więź łączyła zawsze Padawana z Mistrzem, najczęściej była to przyjaźń, miłość, choć czasem, gdy uczeń zdradzał, żal i gorycz porażki. Tutaj oczywiście można dyskutować, jak Jedi łączyli obowiązek szacunku, współczucia z wyzbyciem się emocji, zakazem działania pod ich wpływem. Postronnym obserwatorom zachowanie Jedi mogło wydawać się bezduszne, gdy powstrzymywali się od działań nawet wobec jawnej i wielkiej niesprawiedliwości. Tak jak to miało miejsce na Tatooine, kiedy Qui Gon Jinn styka się z niewolnictwem. Wówczas mówi, nierozumiejącemu tego Anakinowi, że nie przyleciał na Tatooine, żeby wyzwolić niewolników, a tym samym przywrócić elementarną sprawiedliwość. Tutaj splątują się dwa aspekty bycia Jedi. Po pierwsze, nie należy działać pod wpływem emocji. Qui Gon Jinn i Obi wan Kenobi mieli do wykonania zadanie, od którego zależał los Naboo, a być może i sporej części Galaktyki. Po drugie, Jedi nie ingerowali w sprawy lokalnych rządów, nawet jeśli, jak w tym przypadku, były to rządy bezprawia. Zadaniem Jedi było strzec pokoju w Galaktyce. W trakcie niezliczonych konfliktów, jakie wybuchały, nie opowiadali się po żadnej ze stron, występując w roli bezstronnych negocjatorów, rozjemców. Nie walczyli w armiach rządów czy to lokalnych, czy centralnego. Sytuacja zmieniła się w czasie Wojen Klonów, kiedy Jedi w randze generałów dowodzili oddziałami. Zakon dał się wciągnąć w wojnę i uwikłać w coraz bardziej wątpliwe moralnie działania. Zauważał to mistrz Yoda, ale toczyła się wojna, a Republiki nie stać było na utratę tak wielu cennych i ważnych dowódców. Jedi wykonywali zadania zlecone im przez Radę, decydowali o losach planet, a czasem Galaktyki. Patrzyli na wszystko z innej, szerszej perspektywy. Ważne były działania globalne, patrzenie na wszystko z szerszej perspektywy, ale zawsze istniało ryzyko, że z czasem zwykłe istoty staną się tylko pionkami na galaktycznej szachownicy, a pionka można poświęcić, pionek jest tylko pionkiem. Rada i poszczególni Jedi zawsze musieli umieć znaleźć tę cienką granicę, za którą była pycha, arogancja i Ciemna Strona. Jednak stwierdzenie ?nie ma emocji, jest spokój? nie oznacza działania zupełnie na chłodno, kierowania się tylko zimną logiką, strategią. Jedi miał obowiązek być współczującym i miłosiernym. Musiał zatem okazać łaskę pokonanemu przeciwnikowi, nawet jeśli logika mówiła, że należy go zabić. Jedi miał obowiązek dbać o wszystko co żyje, nie zabijać bez wyraźnej potrzeby i konieczności, zarówno istoty inteligentne jak i te nią nie obdarzone. Miało to też odzwierciedlenie w taktyce walki mieczami świetlnymi, gdzie dużą wagę przywiązywano do defensywy. Ideałem była walka bez walki, czyli takie poprowadzenie sytuacji czy rozmowy z przeciwnikiem, aby do walki nie doszło. Jednak kiedy Jedi aktywował miecz, musiał być gotów zabić przeciwnika i najczęściej właśnie to robił, wszak do tego był szkolony przez lata.

Jedi miał obowiązek samodoskonalenia się, pogłębiania wiedzy i więzi z Mocą. Wiedzy tej mógł używać jedynie do obrony, nigdy do ataku. Pewne aspekty posługiwania się Mocą były przynależne Ciemnej Stronie i przez Zakon zakazane. Tutaj należy zrobić krótką dygresję na temat samego pojmowania istoty Mocy. Oficjalna doktryna głosiła, że istnieje Jasna i Ciemna Strona, tak jakby były oddzielnymi ?bytami?. Ciemna Strona mogła skusić Jedi, mógł ulec jej podszeptom. Oficjalnie nie można było być po Jasnej Stronie i używać na przykład błyskawic, które przynależały do Ciemnej Strony. W pewnym momencie dziejów Zakonu pojawiła się idea Potentium, która negowała ten tak sztywny podział, głosząc, że kluczowe są intencje tego, który używa danej techniki. Poszła nawet dalej, kwestionując istnienie Jasnej i Ciemnej Strony. Doktryna ta została uznana za herezję i zakazana. Zatem przez większą część istnienia Zakonu istniały techniki i wiedza zakazana.

Jedi ze spokojem i dystansem podchodzili do trudów życia. Samo bycie Jedi było poświęceniem choćby dlatego, że Jedi rezygnowali z życia rodzinnego. Nie przywiązywali się do rzeczy materialnych, sami nie posiadali majątku, wszystko należało do Zakonu, a ten zapewniał swoim członkom to, co potrzebne było im do życia i wykonywania powierzonych zadań. Jedi ubierali się skromnie. Chociaż nie było sztywnych wytycznych dotyczących szat, to przyjął się prosty, brązowy płaszcz i tunika. Oczywiście dopuszczalne były inne kolory czy kroje szat, choć kolor czarny przynależał do Sithów. Znakiem rozpoznawczym i podstawową bronią Jedi był miecz świetlny. Unikano ozdób, bo piękno pochodzi z wnętrza. Ze skromnością szat wiązało się też unikanie pychy, dumy, zbytniej pewności siebie, bo te wiodły na Ciemną Stronę. Jedi żył tu i teraz, nie oglądał się za siebie jak i nie pokładał zbytniej ufności w wizje przyszłości. Niewielu Jedi opanowało trudną sztukę przewidywania przyszłości. Jedi zawsze przedkładał dobro innych nad swoje, żył dla innych. Podążał ścieżką wyznaczoną przez Radę, Kodeks i Moc.

Wróć na górę