Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Członkowie

Navamir

Ranga: Jedi
Ścieżka rozwoju: Strażnik Jedi

Mail: pawekos877@student.polsl.pl
GG: 6500735
Wiek: 24
Płeć: Mężczyzna
Miejscowość: Tychy
Województwo: Śląskie

Prywatny holokron
Wyszkolony przez: Vendea
Medale:


Kariera:


Broń:
Rękojeść miecza jest wyjątkowo krótka - typowe ostrze do walki jedną ręką. Jest ona gładka - nie posiada nawet włącznika. Znajduje on się wewnątrz - dzięki temu ostrze uruchomić potrafi tylko użytkownik Mocy. Materiałem użytym do jej wykonania jest drewno z planety Cosian - sprawia to, iż idealnie komponuje się z szatą Jedi i w razie potrzeby można ją sprawnie zamaskować. Na końcu znajduje się charakterystyczna mała kulka. Zawiera ona w sobie bombę dymną, która jest użyteczna gdy należy szybko uciec od przeciwnika. Ostatnią niestandardową częścią miecza jest mini nadajnik, który wysyła do świątyni na Yavin 4 lokacje właściciela. Sercem miecza jest kryształ Ilum, otrzymany z rąk Mistrzyni Vendea'i w nagrodę za zaliczenie jednego z testów.

Historia:
Nazywam się Navamir, a oto moja historia.
„Couruscant. Perła wśród wszystkich planet galaktyki. Wymyśl sobie jakąkolwiek usługę, jakikolwiek przedmiot a tutaj znajdziesz tuzin istot to oferujących. Oraz drugi tuzin udających, że to oferują. Mówisz i masz. W tym mnie. Najbardziej ekskluzywną męską kurtyzanę na całej planecie. Gościła u mnie klientela z 8 różnych gatunków (rekord zapisany w Wielkiej Księdze Przyjemności!), nikt nigdy nie złożył zażalenia, każdy dawał napiwek o wysokości miesięcznej pensji senatora a kolejka była rozpisana na dwa miesiące do przodu. Oh, żyłem jak król świata. Do czasu…
Zawsze miałem wyjątkowy talent. Jeśli tylko się postarałem każdy robił to co powiedziałem. Jak łatwo się domyślić taka umiejętność nie tylko uprzyjemniała moją pracę ale również dawała dodatkowe możliwości zarobku. Nie istnieje chyba lepszy moment o pytanie wagi politycznej niż chwila kiedy klient wije się w największej przyjemności. Nie raz to wykorzystywałem i nie raz sprzedawałem takie informacje. Nawet nie macie pojęcia czego można się dowiedzieć. Senator X właśnie przegrał planetę w wyniku wstydliwego zakładu? Proszę bardzo! Imperatorka ma zamiar wprowadzić nowe prawo? Proszę bardzo! Lokalny informator Navamir chętnie podzieli się każdą wiadomością – oczywiście za odpowiednią cenę.
Jedna noc różniła się jednak od innych. Klient wciąż nie był zaspokojony i testował granice mojej wytrzymałości. Myślałem, że będzie to pierwsze zlecenie któremu nie podołam. Żadna z moich sztuczek nie chciała zadziałać, więc oparłem się na swoim talencie. Zamknąłem oczy i całym swoim umyśle skupiłem się na kliencie. Starałem się zrozumieć jego najgłębsze pragnienia i potrzeby – takie zalegające na dnie jego serca, o którym sam nie chciał się przed sobą przyznać.
- Hmmm… Sztuczki Jedi. Nie sądziłem, że spotkam się z nimi w najbardziej przeklętym miejscu na tym kawałku skały jakim jest ta planeta. Gdzie się tego nauczyłeś piękniutki? - Panie? Nie rozumiem o czym mówisz… Jeśli czymś Cię uraziłem to przepraszam. Myśli leciały przez moją głowę z szybkością nadświetlnej. Jedi? Sztuczki? Wiem kim są samozwańczy strażnicy galaktyki, lecz nigdy nie sądziłem, że będę posądzony o jakikolwiek związek z nimi. Jestem tylko prostym człowiekiem zarabiającym swoim ciałem fortunę kredytów, gdzie mi tam do mistycznych mocy i niezrozumiałych zjawisk? - Jeśli chcesz odkryć swoje prawdziwe talenty to przyjdź jutro do baru Boba. A teraz nie męcz się już bardziej – masz tu zapłatę… i do zobaczenia.


Co mam powiedzieć? Poszedłem następnego dnia do baru Boba. I dowiedziałem się całej masy nowych rzeczy. Pozyskałem tony informacji… informacji tak cennych, że nie mogłem ich sprzedać. Informacji o Mocy i o tym jak mogę ją skuteczniej wykorzystywać. Mój były klient okazał się członkiem gangu. Przepraszam, nie pamiętam teraz jego nazwy, oraz nigdy nie miałem odwagi zapytać się z jakiego źródła ma tą całą wiedzę. Zacząłem dla niego pracować – oprócz zaspokajania swoich klientów i jeszcze skuteczniejszego wyciągania informacji zaczęły dochodzić zlecenia na zabójstwa i sabotaż. Byłem z siebie taki dumny – piętnaście lat a już takie sukcesy, których w moim mniemaniu mógł mi pozazdrościć rodowity mendaloriańczyk.
Cała moja kariera skończyła się gdy moim kolejnym celem został prawdziwy Jedi. Taki w szacie, z mieczem i wszystkimi kontaktami w każdym zakątki galaktyki. Taki PRAWDZIWY. Niestety, na takie postacie nie działały proste sztuczki. Nie działały żadne sztuczki. Za to można było mieć przyłożony miecz świetlny do swojej szyi. I może zostać złożony na ciebie raport do urzędnika Wielkiego Imperium. Właśnie tak trafiłem tutaj Wysoki Sądzie. Wyjątkowo proszę o łagodny wymiar kary i możliwość odpokutowania swoich win dla większej chwały naszego Imperium… (…)”

Raport sporządzony dla sądu Coruscant.
Przesłuchiwany podejrzany: K. Navamir.
Wyrok: W związku z zachowaniem pojmanego w więzieniu, które rokuje poprawę, zaleca się wysłanie go na Yavin 4. Poprawi to kontakty z Rycerzami oraz pozwoli wprowadzić Imperium Galaktycznemu w ich szeregi naszego człowieka.

Raport sporządzony przez: XYZ


Wróć na górę