Pomiń nawigację™
Logo Jedi Order - małe
Home - ikonka HOME O NAS REKRUTACJA FORUM

Członkowie

Alum Tauk


Alum Tauk przybył do Jedi Order na skutek połączenia tej organizacji z Sign of Force. W momencie połączenia miał już stopień Mistrza i własną Padawankę, której szkolenie ukończył już będąc w Jedi Order. Przez długi czas pełnił funkcję Radnego Jedi Order oraz opiekuna School of Defence.

Historia napisana przez Aluma:
Urodziłem się we wspaniałym centrum wszechświata Courscant na 5 lat przed bitwą o Yavin. Mój ojciec posiadał małą firmę transportową (mała w porównaniu do tych na Courscant). Żyło nam się dobrze do czasu gdy mój ojciec został oskarżony o kolaborację z rebelią. Ojca zabito, nasz majątek skonfiskowany, a mnie i matkę sprzedano w niewolę do jakiegoś hutta. Nie znam nawet jego imienia gdyż w drodze na Nar Shadaa napadli na nas rebelianci. Dowódczyni o nazwisku Bria Tharen. Gdy rebelianci przystąpili do abordażu zaczęła się strzelanina. Wtedy zginęła moja matka a ze mną stało się coś dziwnego. Poczułem jak jakaś fala przechodzi przeze mnie. Rzuciłem się na faceta który zastrzelił moją matkę. Chciałem go udusić własnymi rękami. Złość emanowała ze mnie. Czułem coś niewytłumaczalnego, jakaś aura wokół mnie, aura która jakby spowalniała czas. Bez problemu uchylałem się przed pociskami. Chwyciłem zabójcę za szyje, lecz on oczywiście był silniejszy. Chwycił mnie w żelazny uścisk. Czułem bezsilną złość. Wyobraziłem sobie że go duszę i nagle, uścisk puścił a przeciwnik padł martwy na ziemię. Nie wiem jak to się stało wiem, że byłem przerażony. Schowałem się i przeczekałem strzelaninę. Rebelianci uwolnili nas. Jeden z oficerów przygarnął mnie i wysłał do jego rodziny. Było to na Sluis Van. Poniewasz to właśnie tam znajdowały i znajdują się jedne z największych stoczni toteż żyłem tam ucząc się latać na ścigaczach a także reperować i modernizować statki. Niestety oficer, który mnie przygarnął zginął podczas ekspedycji na Bakurę. Miałem wtedy dziesięć lat. Rodzina z braku pieniędzy musiała wysłać mnie do pracy. Wtedy naprawdę skończyło się moje dzieciństwo. Pracowałem w imperialnych stoczniach wiele godzin w pocie czoła. Była to praca nad moje siły. Dzięki moim zdolnością przenieśli mnie w służbę do marynarki. Zajmowałem się naprawianiem podsystemów na superniszczycielach. Gdy miałem 14 lat usłyszałem o podstępnym ataku Admirała Thrawna na Sluis Van podczas, którego straciłem drugą rodzinę. Nie mogłem dłużej służyć imperium. Razem z kilkoma dezerterami, z sabotowaliśmy statek na którym chwilowo byliśmy i ukradliśmy prom klasy Lamda. Moi towarzysze wstąpili do wojsk Nowej Republiki, ja natomiast ze względu na młody wiek wstąpiłem do Akademii. Oto wróciłem na rodzina planetę, lecz tym razem to inny ustrój nią żądził. Po 6 latach skończyłem akademię i stałem się pilotem . Po 2 latach wzorowej służby otrzymałem korleański krzyż za samotną obronę korleańskiego frachtowca handlowego przed 4 zabłąkanymi Tie-Interceptorami. Mój V-skrzydłowiec nadawał się wyłącznie na złom, ale warto było. Po ostatnim przeniesieniu, dowódca nakazał udać mi się do waszej świątyni, gdyż uważał że, mój refleks jest niecodzienny i że, należy to sprawdzić.
Wróć na górę